Współpraca efoxcity.

Dostałyśmy maila dotyczącego współpracy z efoxcity, mamy dostawać wybraną biżuterie, co miesiąc, jeśli napiszemy post na ok. 100 słów o firmie lub wybranym produkcie. Chciałam się spytać, czy któraś z Was dostała lub zgodziła się na takową współpracę. Bardzo zależy nam na pomocy, gdyż jest to pierwsza oferta i nie chciałybyśmy się nabrać na jakieś głupstwo.
http://www.efoxcity.com/

Odpowiedzi

  1. Anonim Anonim

    Niech wam wyślą umowę do podpisania :)

  2. Karola Karo Karola Karo

    @Anonim: a jeśłi jesteśy niepełnoletnie to możemy podpisać?

  3. Nenka Nenka

    też dostałam taką ofertę od tej firmy, ale się nie zgodziłam :)

  4. jesuismonika jesuismonika

    nie polecam, niejasne zasady wspolpracy, ktore zmieniaja sie na coraz mniej korzystne po napisaniu artykulu. ja po napisaniu pierwszego zrezygnowalam i usunelam wszystkie slady wspolpracy z nimi z bloga. (przepraszam, ze tak bez polskich znakow, ale pisze z telefonu.)

  5. jesuismonika jesuismonika

    aha, umowy raczej bym sie nie spodziewala, dla nich umowa jest wymiana maili.

  6. ohh Marly ohh Marly

    Również dostałam propozycję od tej strony, ale nie skorzystałam, natomiast dostałam taką samą propozycję od innej firmy i przyjęłam. Umowę? Po co umowę? To oni raczej powinni się martwić o to, że wysłany produkt nie będzie zareklamowany :)

  7. Epitomy Of Woman Epitomy Of Woman

    nie róbcie tego- to nie są korzystne zasady! i tylko żadnej umowy!

  8. Karola Karo Karola Karo

    dziękuję bardzo za wszystkie opinie:)

  9. Epitomy Of Woman Epitomy Of Woman

    @Anonim: po co takie głupie rady piszesz dziewczynom? chcesz pomóc czy je wkopać?

  10. Anonim Anonim

    @Epitomy Of Woman: Wkopać? Puknij się w głowę! Tak robią poważne firmy. Mi e-dressy przesłało umowę, z dokładnymi wymaganiami i wynagrodzeniem.

  11. Anonim Anonim

    Ja się zgodziłam. Napisałam notkę. Nie zaszkodziło mi to, bo biżuterię mają fajną, więc napisałam co myślałam. Tylko teraz czekam na naszyjnik. Został wysłany ponad miesiąc temu. Miał iść 15 dni roboczych, ale dalej go nie dostałam...

  12. Anonim Anonim

    @Anonim: aaaa właśnie. Dalej mówcie, że po co umowy ;/ Naprawdę dziewczyny, czasem trzeba pomyśleć a nie zgadzać się byle coś dostać za free.

  13. Epitomy Of Woman Epitomy Of Woman

    @Anonim: Oj naiwna jesteś jak dziecko :) ... co tam, że umowa by była po angielsku, co tam że mogły by nie zrozumieć i podpisać coś z czego by się musiały potem wywiązać (haczyki -słyszałaś o tym?) , po co ona ma się starać o umowę skoro ona nic na tym nie traci, a może zyskać? Jak jej nie wyślą prezentu to usunie wpis i będzie wiedziała, że nie warto z nimi zaczynać. Umowa potrzebna jest najwyżej firmom i to tylko czasami żeby odprowadzić podatek. Zastanów się zanim dajesz takie "rady" bo Twoja głupota może kogoś wkopać.

  14. ohh Marly ohh Marly

    @Epitomy Of Woman: Wyjęłaś mi to z ust, potwierdzam Twój wpis :)

  15. Epitomy Of Woman Epitomy Of Woman

    @ohh Marly: Umowa po Polsku no to jeszcze rozumiem, choć nie popieram i też trzeba dokładnie czytać, ale po angielsku i to jeszcze pisana przez chińczyków, bo widać że to chińska strona... samobój jak nic. Z resztą Karola zapytaj się rodziców co myślą o podpisaniu takiej (ewentualnej bo przecież teoretyzujemy) umowy- zobaczysz co Ci powiedzą.

  16. Anonim Anonim

    Ja właśnie niedawno dostałam propozycję od innej firmy i początkowo się zgodziłam, ale jak się dowiedziałam, że mam podpisać umowę, to od razu stwierdziłam, że nie ma mowy.

  17. Karola Karo Karola Karo

    @Anonim: no własnie ja tez nie jestem chętna jesli chodzi o podpisywanie czegokolwiek, jedno niezrozumiane słowo, a może narobić masę problemów..

  18. Anonim Anonim

    Ja się nie zgodziłam, chcieli najpierw wpis o sklepie a potem wybrana biżuteria. Nigdy nie idę w takie rzeczy, jak mogę reklamować coś, czego na oczy nie widziałam tylko lecieć na kilka chińskich naszyjników tylko dlatego że są za darmo? Napisali dwa razy, za każdym razem stawiałam swój warunek i pisali, żeby "jeszcze się zastanowiła". Nie mam się nad czym zastanawiać :D

  19. Anonim Anonim

    A jako, że sporo ostatnio firm, które chcą reklamy za coś, czego się potem nie dostanie, bo doczepią się źle napisanego zdania, które nie jest wystarczająco wielkim uwielbieniem albo tego, że ostatnie trzy wpisy skomentowały o dwie osoby za mało, w stosunku co do tego co sobie wyobrażali/życzyli. Jeżeli ktoś chce dostać coś "byle dostać", zasyfić sobie bloga, bo tylko po to go prowadzi to pewnie.

    Róbta co chceta, tyko nie wykłócajcie się naiwnie, że dobrze myślicie ;)

  20. Anonim Anonim

    @Epitomy Of Woman: Naiwna, bo chce współpracować na określonych zasadach (i prawnych)?haha, ogarnij się :) Ja angielski rozumiem, słownik w domu mam, zdania łączyć potrafię, wnioski też wyciągać- nic trudnego. Gdybym nie potrafiła to wydrukowałabym i zaniosła nauczycielce angielskiego, np jako zadanie lekcyjne albo cokolwiek dla grupy (ewentualnie żeby po prostu pomogła) i nie sądzę, że nie zgodziłaby się któraś, bo nawet moja licealna wiedźma by na to poszła.

    Dla Ciebie tracony czas na notki i bicie w dzwony na temat firmy, o której nic się nie wie to "nic się nie traci"? Może stracić się i czytelników i humor, po prostu.

    Moja głupota? Pokaż mi jakąkolwiek POWAŻNĄ współpracę gdzie nie trzeba podpisywać umowy?

    Patrz: jakaś tam firma obuwnicza i jedna z blogerek. Mieli reguły, ale nie umowę, koniec końców straszyli ją nawet ZUS'em (bo od każdego 'prezentu' powinno odprowadzać się podatek). Jest umowa, w niej zawarte, że dostajesz to i to, za to i za to i tyle, a oni resztę biorą na siebie. Jakieś tam kary czy cokolwiek za niewywiązanie się dla obu stron ewentualnie. I masz czarno na białym, że w razie czego, gdyby zaczynali po prostu prowadzić wyzysk to im się nie uda, ale pewnie.

    Namawiaj ludzi na branie wszystkiego co się da, bo ktoś napisał 5 zasad współpracy.

    Poważnie, puknij się w czoło, bo zrobisz komuś dużą krzywdę, ale NIEWIEDZĄ i brakiem zainteresowania a nie jak ja: podchodzeniem do bądź co bądź - jakiegoś biznesu/zlecenia - poważnie, żeby nie dać się wycyckać.