Bylejakość na blogach

Ok, wiem, że zostanę zjechana, bo jednak znaczny procent użytkowniczek tego portalu wpisuję się w to, o czym zaraz napiszę. Ale nie mogę już na to patrzeć!
Czy tylko ja zauważam, że polskie blogerki prezentują wręcz tragiczną jakość swoich strojów? W innych krajach (patrząc chociażby na lookbooku) widać lepsze i gorsze stylizacje, lepsze i gorsze zdjęcia, ale nigdzie nie rzuca się w oczy taka bylejakość jak u nas.
Powyciągane narzuty, prześwitujące materiały (np. w swetrach!), nitki wiszące z zakończeń, zegarki z perfidnie sztucznego złota, zaniedbane paznokcie, włosy w ogromnym nieładzie, sprane kolory - oto blogowa codzienność w Polsce.
Dziewczyny, które chcą uchodzić za wzór do naśladowania, wyglądają jak psu z gardła. W ogóle nie obchodzi ich jakość, byleby było dużo nowego. Liczy się to też do jakości postów. Im więcej, tym lepiej.

Kiedy polska blogosfera zrozumie, że nie na tym rzecz polega? Że liczy się jakość, a nie ilość?

Oczywiście nie mówię o wszystkich! Jest wiele blogerek, które aż ociekają jakością, u których wszystko jest na ostatni guzik i po prostu estetyczne. Ale jednak zawsze większą uwagę zwraca się na rażącą brzydotę niż piękno...

Dajcie znać co myślicie.
Pozdrawiam,
Wiktoria
www.confassion.com

Odpowiedzi

  1. Patrisya Style Patrisya Style

    Niestety zgadzam się z Tobą, coraz więcej "płodzi" się takich blogerek. Mnie szczególnie bolą te właśnie paznokcie obdrapane o których piszesz, czy wymięte ciuchy. Już nie wspominając o tych dziewczynach, które ubiorą byle jaką koszulkę, byle jakie spodnie i pstrykają okropne zdjęcia myśląc, że nie wiem są fajne czy co.. Zgadzam się też, że za granicą blogowanie jest zdecydowanie na wiele wyższym poziomie, w Polsce robi to teraz każdy.. Najgorsze jest to, że takie osoby mają bardzo dużo czytelników i "fanów".
    Pozdrawiam,
    PatrisyaStyle
    www.patrisyastyle.blogspot.com

  2. mummy style mummy style

    Zgadzam się z Wami. Do tego dokładam jeszcze np. niezdarnie wystające ramiączka stanika albo nie daj Boże sam stanik! Masakra!!! Takich "cudów" jest więcej! Jeśli chodzi o jakość zdjęć to nie każdego stać na dobry aparat albo wynajęcie dobrego fotografa, wiec to akurat rozumiem. Pozdrawiam:)

  3. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    e tam - bez przesady.
    jak ja przeglądam lookbook'a, czy chictopię, to mam wrażenie, że dziewczyny z centralnej Europy przynajmniej przywiązują jakąkolwiek uwagę do jakości zdjęć, bo Azjatki wrzucają zdjęcia burakami i kalarepą robione myśląc, że są fajne.
    ja tam nie przyglądam się paznokciom blogerek, bo nie mam na to czasu - pierwsze wrażenie mnie zwykle interesuje, nitek zwisających z ubrań też nie szukam.

  4. anetaaneta anetaaneta

    masz rację, ale nie zgodzę się, że tak jest tylko u nas. U nas te popularniejsze blogerki (nie wszystkie ale większość) dbają by każdy element stroju był dopracowany, tak samo jest za granicą- przywiązuje do tego wagę niewielka część blogerek. Na lookbooku naprawdę widać o wiele więcej "flejtuchów" niż w Polsce :)

  5. adancingqueen adancingqueen

    Sporo w tym racji i zgadzam się z Wami. Odkąd blogi zaczęły być modne, zakłada je codziennie masa dziewczyn, niektóre bardzo młode, nie mające tak naprawdę wielkiego pojęcia o modzie. Ale tu nawet nie chodzi o to by się znać, tylko mieć poczucie pewnej estetyki. Wiele osób ma z tym problem i nie raz zastanawiam się czy dana osoba spojrzała w lustro przed zrobieniem zdjęć, a jeśli spojrzała to czemu nie widziała tych rzeczy o których wspomniałyście wyżej. Mnie też czasem rażą zdjęcia i ich jakość. Miejsce i tło zdjęć wiecznie takie samo, dla mnie - osoby, która kocha fotografię to również razi, ale na to jednak można przymknąć oko, gdyż nie każdego stać na dobry sprzęt. Tylko, że nawet zwykłą cyfrówką i telefonem da się zrobić ciekawe, dobre zdjęcia.. Jednak najgorsze w tym wg mnie jest właśnie to, że tego typu blogerki mają tysiące polubień na takim np. facebooku, a wiele blogerek na o wiele wyższym poziomie nie może się przebić.

  6. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    przecież to efekt tylko i wyłącznie spamowania, blogerki na "wyższym" poziomie i tak się prędzej czy później wybijają, siłą rzeczy.
    weźcie jeszcze pod uwagę, że każdy ma takiego bloga, jakiego mieć chce - ja też mam fioła na punkcie jakości zdjęć, na punkcie jakości tekstu, ale to się albo ma albo nie.
    jak ktoś po prostu z natury jest mało do estetyki wagę przywiązujący, to nie będzie zwracał uwagi na takie - jego zdaniem - pierdoły.
    myślę, że szkoda czasu na takie dywagacje - najważniejsze słowa napisałam gdzieś tam wyżej: "wyższy" poziom i tak jest zauważany i doceniany, niech i dziewczyny na niższym mają sobie swoje blogi.
    na takim tle dobra jakość nieźle się prezentuje ;)

  7. Anonim Anonim

    Ta bylejakośc blogów to faktycznie plaga w naszym kraju. Porównując nasze blogi z tymi zachodnimi to wypadamy baaaaardzo blado. Jestem bardzo tolerancyją osobą i uważam, że skoro niemal każdy ma obecnie możliwośc posiadania bloga, to OK. Jego kawałek sieci i ma prawo robić z nim co chce. Irytuje mnie jednak, że dopiero co początkujące (zwłaszcza pseudo modowe blogerki), promują sie w każdy możliwy sposób, niemal błagając o odwiedziny na swoich marnych stronach. Polska jest swoistym fenomenem, gdzie blogerki nagle stały się celebrytkami zarabiającymi nie mało pieniędzy na imprezowaniu. Nie dziwię się, że wiele dziewczyn marzy o takiej sławie, głupio wierząc, że wysokie statystyki przyciągną sponsorów. Szkoda, że nad jakość, przekładają ilość. Wiadomo,nawet Cara Ferragni zaczynała tak sobie, jest jednak przykałdem osoby która długo i ciężko pracowała nad swoim blogiem. Zbyt wiele osób uważa bloga za źródło łatwej kasy, nie zdając sobie sprawy jak wiele pracy trzeba włożyć w przygotowanie dobrego posta. Pozytywnym zjawiskiem jest fakt, że takie byle-blogi same się eliminują po kilku miesiącach (przynajmniej wwiększość). Tragedią jest jednak kiedy taka stona, mimo kiepskiej treści, ale za sprawą bardzo zdeterminowanej właścicielki, zdobywa popularność i sławę. Szkoda, naprawdę szkoda...

  8. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anonim: nie zgodzę się z Tobą, Kasiu. Gdzie Ty te zagraniczne blogi widzisz i - pytanie kluczowe - jakie? Bo jeśli popularne, rozpromowane, to nic dziwnego że oglądasz coś dobrego. To są też blogi dopracowane, na pewnym poziomie. Serdecznie polecam regularne (to ważne) zaglądanie na Lookbooka lub Chictopię i przeglądanie działu "new photos". To, co tam zobaczysz uświadomi Ci, że byle co jest plagą światową. Polki - blogerki przynajmniej w 87% są szczupłe i zadbane. Jeśli mają nadwagę lub są otyłe a mimo tego chcą blogować, to należą do tej grupy kobiet, która stara się wyglądać dobrze, a nie nosić to co modne i wierzyć, że będą w wielu rzeczach wyglądały tak samo dobrze jak dziewczyna w rozmiarze XS. Zagraniczne blogerki się takimi rzeczami nie przejmują ;) Poza tym - jak przejrzysz te serwisy to zobaczysz, że kiepskie zdjęcia, spam i lans też nie są jakąś cechą charakterystyczną typową dla polskich blogerek. Ale powtarzam - nie działy "popular", nie "top". Tylko "new". Popular jest zawsze przefiltrowany, tam byle co nie trafi. Czasem trafia, ale raczej zawsze jest to chociaż byle co z potencjałem.
    Myślę, że zagraniczne blogerki zarabiają na blogach jeszcze więcej, poza tym "zagramanicą" jest to styl zarabiania na siebie społecznie zaakceptowany. W Polsce - do blogerek podchodzi się nieufnie i gdyby to od świadomie wyrażonej woli ogółu zależało, to nie zarobiłyby one nawet złotówki. A większość z nich zasługuje na zarabianie całkiem dużych pieniędzy, bo wystarczy wejść w świat Internetów, wpisać wybrany adres inspirującego bloga i proszę - darmowe porady stylistki razem ze zdjęciami inspiracyjnymi. Kiedyś kupowało się czasopisma modowe, jak ktoś czuł potrzebę inspirowania się, dziś ma się to w cenie abonamentu za Internet.

  9. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    a - wszystkie tak narzekacie na kiepskie blogi i ich autorki, a naprawdę żadnej z Was nie przeszkadza, że w 90% przypadków jak blogerka zaczyna osiągać pewien pułap rozpoznawalności, udostępnialności, kojarzeniości, "artystyczności" fotograficznej, to uderza jej sodówa do głowy i o jakimkolwiek kontakcie zwrotnym, odpisaniu na komentarz, odniesieniu się do komentarza możesz sobie, czytelniku, pomarzyć? Obserwuję kilka takich blogów - wcale nie mam tu na myśli gwiazd blogosfery a'la Kasia Tusk. Obserwuję, ale tylko przeglądam zdjęcia, bo piękne - prawda - natomiast już chyba od wielu miesięcy nie próbuję niczego komentować, o nic pytać, bo i tak mi Pani Blogerka nie odpowie. Po co się z plebsem bratać. Za to cenię mało znane blogerki, które może nie mają mega zdjęć, ale czasem mają pomysł na siebie, a nawet jeśli nie umieją tego pomysłu najtrafniej dobrać do siebie, to jeśli widzę że wkładają w bloga serce (każdy to robi po swojemu), to ja je "kupuję".

  10. Ania Tarla Ania Tarla

    Też się z Tobą zgadzam. Teraz każdy może zostać blogerem, niestety dzieje się to kosztem jakości całych wpisów.

  11. Anonim Anonim

    @LillyMarlenne Bardzo lubie blogi i przeglądam nie tylko te popularne. Wręcz przeciwnie, często przeszukuje sieć w poszukiwaniu nieznanych, ciekawych blogerów. Co do działu mody, to podtrzymuje stwierdzenie, że polskie blogi modowe nie powalają jakośćią. Po pierwsze, w naszym kraju jest zalew takich stron. jak już wspomniałąm wcześniej, Polska jest naprawdę jednym z nielicznych krajów, gdzie blogerki sa kojarzone z show biznesem i regularnie pojawiają się na portalach plotkarskich. Uważam, że to bezpośrednia przyczyna mody na bloga, gdzyż bardzo dużo dziewczyn wierzy, że dzięki blogu zdobędą sławę. Zawodowo zajmuję się e biznesem i jeśli wierzyś statystykom, który się często posługuje w pracy, to np w Polsce jest 3 razy więcej blogów pościęconych modzie, urodzie i lifestyle niż we Francji czy UK. Drugą stroną medalu jest fakt, że niemal 65% tych stron jest nieaktualizowana od miesięcy, czyli posiada nadal aktywna domenę, ale praktycznie jest już martwa :P A co do przeglądania działów NOWE na Lookbook czy Chictopi i porównując je do polskich odpowiedników, to czy naprawdę różnica jest aż taka wielka???? Mam wręcz wrażenie, że jesteśmy wyjątkowo podatne na "trendy". Neonowe sweterki, spódnice w azteckie wzory, kozaki za kolano... Przecież to można zobaczyć na co drugim blogu. Właśnie to jest dla mnie przykre. Dużo dziewczyn wciska się w te modne ciuszki, wierząc że będzie wyglądać jak modelka z najwowszych kampanii. To czy jest zadbaną Polką, czy Amerykanką w noszącą XXL nie ma dla mnie różnicy.
    Naprawdę zdaję sobie sprawę, że nikt nie rodzi się Kristina Bazan i każda blogerka musi zacząć od zera. Każdy potrzebuje czasu aby dojść do perfekcji. Jednak naprawdę Mar, w PL tych blogów jest obecnie duuuuuużo więcej niż w innych krajach.

  12. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anonim: no ale tego tam... to się wszystko sprowadza do tego, czy to kogoś personalnie interesuje ;) mnie - wcale. nie obchodzi mnie, czy blogerki są kreatywne, czy nie. odwiedzam jedną czy drugą bo mnie coś do niej przyciąga, a to, że tysiąc pińcset innych jest wtórna/nudna nie interesuje mnie w ogóle :) zauważam, że sporo z Was ma jakieś takie poczucie misji równania do czegoś w jakimś celu - jest mi to zupełnie obce, trochę tego nie rozumiem, bo blog to każdego podwórko własne i każdego też sprawą jest, co na nim ma. O tyle, o ile akcja "bloguję - nie spamuję" ma dla mnie sens, bo spamerzy mnie złoszczą wchodząc mi na ten mój zagon blogowy z butami, o tyle nigdy nie będę uczestniczyć w żadnych akcjach mających na celu uczenie blogerek kreatywności albo zmuszanie ich do zakładania na siebie rzeczy innych niż te które zakładają. Nie podoba mi się, to czegoś nie oglądam. Dlatego też wymiksowuję się z tej dyskusji, bo widzę, że moje słowa kompletnie nie spotkają się tu ze zrozumieniem :) Uczyć kogoś tego, że dobrze mieć na blogu zdjęcia dobrej jakości też nie będę. Bo mi się nie chce. Wystarczy mi już tego, że do jakości własnych przywiązuję ogromną wagę ;P

  13. Anonim Anonim

    @Lilly Marlenne: Nigdzie nie napisałam, że mam zamiar kogoś uczyć prowadzenia bloga. Kim to ja niby jestem? Na początku zostało zadane pytanie do którego się odniosłam, w dużej mierze zgadzając się z autorką. Już wpominałam, że każdy ma prawo robić z swoim kawałkiem sieci co mu się podoba. A że dużo z tej przestrzeni do mnie nie trafia, to moja osobista opinia. Nie mam ochoty prowadzenia misjii, po prostu mówię co o tym myślę.

  14. anetaaneta anetaaneta

    @Anonim: "A co do przeglądania działów NOWE na Lookbook czy Chictopi i porównując je do polskich odpowiedników, to czy naprawdę różnica jest aż taka wielka???? "

    chciałam zwrócić uwagę, że nikt nie twierdzi, że różnica jest wielka, uważamy tylko, że Polka nie "odstaje" w negatywną pod względem jakości od innych krajów.

    Chociaż ja pokuszę się nawet o stwierdzenie, że za granicą jednak jest GORZEJ. Mam wrażenie, że tam TYLKO popularne blogerki przywiązują wagę do jakości zdjęć i w ogóle mają lustrzanki, większość fotografuje się cyfrówką albo telefonem...

    Osobiście łapię się często na tym, że przeglądając NOWE na LB i widząc -dotąd mi nieznaną- zadbaną dziewczynę na zdjęciach niezłej jakości, sprawdzam kraj pochodzenia i okazuje się, że jest Polką:).

  15. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anonim: Nie wiem, ton Twojej wypowiedzi jest taki.. bardzo mentorski ;) i w ogóle słabo ogarniam, gdzie jest problem Twoim zdaniem - w tym, że ktoś wierzy, że dzięki blogowi zdobędzie sławę? To trochę odbiega nawet od tego, o co chodziło Confassion. A, Aneta - cieszę się, że się zgadzamy ;) właśnie o to mi chodziło. Że jak przeglądam zagraniczne portale tego typu i widzę laskę wyjętą psu z gardła, o w 98% nie okazuje się, że jest Polką ;) najprędzej jest to Amerykanka.

  16. Anonim Anonim

    @Lilly Marlenne: "Laska wyjęta z psu gardła"- co to wogóle znaczy? :) Mar, naprawdę nie musisz tak ze mną polemizować, rozumiem twój punk widzenia, tak samo jak mam swój własny. Ot tak, mam inna opinie od twojej. Często odonosiłam sie do początkowej opinii Wiktorii, dodając coś od siebie. Chyba na tym polega zdrowa dyskusja, prawda? Pozdrawiam was cieplutko:)

  17. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anonim: to była parafraza wypowiedzi Wiktorii, doskonale wiesz, co to znaczy, sprawiasz wrażenie bystrej ;)
    Po prostu śmiać mi się chce, kiedy dorosłe kobiety zajmują się sprawami mało dorosłymi, czyli zaglądaniem innym dorosłym kobietom pomiędzy ich cztery litery - a tak naprawdę do tego się ten wątek sprowadził.
    ja po prostu uważam, że to jest mało eleganckie - dociekać, czy ktoś założył bloga z pobudek finansowych, czy innych. A nawet jeśli, to z ciekawości pytam - jaki to ma wpływ na Twoje/moje życie i Twój/mój stan portfela? Albo Twojego/mojego bloga?

    Toć nawet Niemodne Polki przyjęły zasadę, że obgadują tylko te aspekty blogerskiego życia, które czarno na białym na blogu tym lub tamtym napisane zostały (bądź na bloga przyległościach).
    Ale ok, przywykłam że takie miejsca jak forum MP służą głównie temu, żeby spróbować uzyskać miano opiniotwórczej - rozumiem motywację :)

  18. Anonim Anonim

    @Lilly Marlenne: Dla mnie watek od początku do końca jest o jakości postów na polskich blogach.
    Ale prawdopodobnie, zbyt dużo z niego nie zrozumiałam. Napisałaś mi "sprawiasz wrażenie bystrej ;) " No niestety, tylko "sprawiam". Błagam Mar, znajdź sobie mądrzejszą ofiarę :)

    Piszesz "Ale ok, przywykłam że takie miejsca jak forum MP służą głównie temu, żeby spróbować uzyskać miano opiniotwórczej - rozumiem motywację :)". Czy próbujesz mi wytknąć, że się tutaj "lansuje"? Ja naprawdę nie przedłużam tego dialogu na siłę. Jeśli ktoś odniósł takie wrażenie, to błagam o wybaczenie i już uciekam na plażę. Jeszcze raz serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)

    PS. A i jeszcze jedno. Pytasz- "czy ktoś założył bloga z pobudek finansowych, czy innych. A nawet jeśli, to z ciekawości pytam - jaki to ma wpływ na Twoje/moje życie i Twój/mój stan portfela?" Pracuje w dziale e marketingu, więc różne osoby prowadzące blogi dla pieniędzy, z którymi współpracuje moja firma, mają OGROMNY wpływ na moją wypłatę ;) Jak widzisz, nasze perspektywy są bardzo różne. Pzd :)

  19. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anonim: tak, właśnie trochę na lans i "jaka ja mądra jestem" mi to wygląda ;)

    no widzisz, a ja żyję z korekt, edytorki i pisania teksów oraz pracy w butiku, pochodzę z prowincji i marketing mam w nosie, zatem z mojej perspektywy szarego człowieka Twoje rozważania są... wydumane? abstrakcyjne? chyba tak - chyba właśnie to mnie zaskoczyło. że kogoś mogą szczerze rajcować takie kwestie.
    także poza miejscem pracy ;)

    zazdroszczę - chciałabym mieć mniej przaśne problemy niż mam ;)

  20. Anonim Anonim

    @Lilly Marlenne: Gdzie wywnioskowałaś że "rajcują" mnie takie kwestie? Było pytanie w wątku, odpowiedziałam na nie (jak zresztą kilka innych forumowiczek), a potem sprowokowałaś mnie do dalszej dyskusji. Moja wina, że dałam się w to głupio wciągnąć.

    Jak od teraz mas zamiar mnie obrażać, to chociaż zrób to na priv. Po co śmiecić Wiktorii na wątku :)