Odchudzanie

Hej :)
Mam duuuży problem. Kurcze, byłam kiedyś chuda i nadal chce taka być. Niestety od kwietnia przytyłam 4 kilo!!! Kiedyś miałam silną wolę, umiałam sobie odmówić, a teraz-nic nie potrafię. Codziennie sobie mówię "..od jutra zacznę!" Ale to nie działa, zawsze jest jakaś pokusa, zawsze!Pomocy!! Już za 10 dni zaczyna się rok szkolny, a ja jestem gruba! Nie chcę się innym pokazać w takim stanie.

Znacie może jakąś ciekawą dietę, albo jakieś porady, które pomogą mi schudnąć chociaż 3 kilo! Już sama sobie z tym nie poradzę. Proszę!

Odpowiedzi

  1. Mood Book Mood Book

    Po pierwsze, niestety w 10 dni na pewno nie stracisz wszystkich nadmiarowych kilogramów, ale jeśli zaczniesz już teraz, na pewno będzie Ci łatwiej niż zimą. Przede wszystkim przestrzegaj zasad zdrowego odżywiania - regularne, zdrowe posiłki, dużo warzyw i owoców, jogurty, węgle złożone - makaron, mąka pełnoziarniste, płatki owsiane, otręby, pij minimum 1,5 l płynów dziennie - woda, herbata zielona, czerwona. Jeśli masz ochotę na słodycze - sięgnij po słodkie jabłko albo chrupnij marchewkę czy kalarepę. Kiedyś gdzieś przeczytałam taki tekst - 'Minuta w ustach, godzina w żołądku, całe życie w biodrach' - za każdym razem kiedy najdzie Cię chętka na coś słodkiego przypomnij sobie ten tekst. Aha, i jeszcze jedno - żadnych głodówek, nie patrz nawet na diety 1000 kcal czy mniej, to świetna droga do spowolnienia metabolizmu i zrujnowania zdrowia.
    No i RUCH, RUCH, RUCH! Wracając ze szkoły wysiądź dwa przystanki wcześniej i idź na piechotę, jedź rowerem, super są rolki (właśnie się wybieram), bieganie, Mel B, Ewka Chodakowska, siłownia, basen - wybierz to, co lubisz najbardziej :)

  2. Anna Nowak Anna Nowak

    Dzięki. Naprawdę chcę wierzyć, że mi się uda. Ale na pewno jutro znowu sobie powiem " to do jutra.." i wszystko ma marne. Ale nie! Postaram się wytrwać.

    Może zacznę od oczyszczenia organizmu. Jakaś jednodniowa głodówka, a potem tylko 3 posiłki dziennie. Może da to jakieś rezultaty? Mam nadzieję, że tak. Obym chociaż troszeczkę schudła bo wcale nie jest mi do śmiechu. :(

  3. Mood Book Mood Book

    Lepiej nie zaczynaj od głodówki, cały dzień bez jedzenia może sprawić, że się zniechęcisz, tym bardziej, że jeśli już robić głodówkę, to tylko pod okiem lekarza, bo stosowana nieodpowiednio może mieć złe skutki dla zdrowia. Dietetycy mówią, że lepiej jest jeść mniej, a częściej - 5-6 posiłków, ale słyszałam też opinie że częste posiłki sprzyjają przejadaniu się. Nie ma jednak co łamać sobie tym głowy - jeśli masz chodzić głodna, odliczać czas co do godziny i nie myśleć o niczym innym niż jedzenie, lepiej jest wprowadzić te dwa dodatkowe posiłki w formie drobnych i zdrowych przekąsek, np. drugie śniadanie i podwieczorek - jogurt, owoc, pokrojone w słupki warzywa.
    Nie ulega wątpliwości, że najgorzej jest zacząć. Większość osób, kiedy zauważy pierwsze rezultaty, zyskuje mnóstwo mobilizacji. Jeśli obawiasz się tego czy wytrwasz, polub fb Ewy Ch. albo inną stronę z motywacjami - nie ma to jak parę inspirujących do działania zdjęć czy tekstów, które pojawią się znienacka na fejsie. Regularny ruch i picie wody mają duży wpływ na zmniejszenie apetytu i utrzymanie silnej woli, a także na oczyszczenie organizmu, na którym Ci zależy.
    I pamiętaj - nie ma nic gorszego niż 'od jutra'! Nie musisz robić radykalnych zmian, po prostu staraj się zdrowiej odżywiać, jeść regularnie, zwracać uwagę na to, co masz na talerzu, uprawiać sporty, które lubisz. Trzymam kciuki :)

  4. robot robot

    Hej, jeśli wcześniej byłaś chuda, a teraz przytyłaś cztery kilo, to nie jesteś gruba, tylko na pewno w normie. Jeśli chcesz się odchudzać, to w sieci znajdziesz mnóstwo rozsądnych sposobów na dojście do dawnej wagi. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś nastolatką, więc na pewno taka nieduża waga zleci z Ciebie momentalnie, jeśli przestawisz się na lekkie jedzenie i dodasz do niego trochę ruchu. Ale polecam Ci na początek spojrzenie na siebie pozytywnie i polubienie swoich kształtów :). Jesteś bardzo młoda, Twoje kształty się formują - to wspaniały moment, chociaż niełatwy. Pamiętaj, że przede wszystkim NIE MUSISZ być chuda, żeby być ładna. To regularne i harmonijne proporcje są kluczowe dla atrakcyjności. A te na pewno masz :). Przyjrzyj się sobie, daj sobie na to czas, zobacz, co Ci się w sobie podoba i przyznaj się do tego, że znalazłaś w sobie coś ładnego mimo tych 4 kg więcej - a potem, jak już zaczniesz się trochę lubić, odchudzaj się na zdrowie, jeśli Ci to potrzebne. Powodzenia!

  5. Hania Robertson Hania Robertson

    Potrzebna jest wytrwałość w aktywności fizycznej i odpowiednia dieta, także siłownia i dobry dietetyk

  6. Kaja Metrowska Kaja Metrowska

    Kochana bez odpowiedniej ilości sportu nie uda Ci się schudnąć, Nie ma co katować się dietami. Najskuteczniejsze jest z mojego doświadczenie bieganie. Jeśli jest Ci się ciężko zmotywować ściągnij sobie aplikację Run Keeper. Tutaj: http://yourapps.info/aplikacje-na-android możesz sobie poczytać o tej apce na andka.
    Zainstalujesz na swoim telefonie i będziesz mogła zobaczyć ile kilometrów zrobiłaś, ile kalorii spaliłaś :)

  7. Marta Zetek Marta Zetek

    Popieram, żadna głodówka tylko dieta dopasowana do potrzeb organizmu i ćwiczenia. Najlepsze jest systemowe odchudzanie, bo daje najtrwalsze rezultaty. Ale jak przy każdej diecie trzeba trochę poczekać na efekty, a nie liczyć na cud

  8. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    nie zgadzam się z tym, że nie można schudnąć bez aktywności fizycznej. oczywiście, że można, o czym najlepiej świadczą przypadki osób, które schudły na skutek stresu, choroby, czy traumatycznych wydarzeń :>

    chudnie się od przyjmowania mniejszej ilości kalorii, niż się spala. przede wszystkim chudnie się od jedzenia mniej.
    nie można pisać dziewczynie, że najważniejszy jest ruch, bo wiele kobiet popełnia taki błąd, że ćwiczy, rusza się, a je nadal tyle samo. i te kobiety wcale nie chudną.
    ruch jest potrzebny.
    ale właściwa dieta, to podstawa.

    Autorko wątku - ja się nie głodziłam. Odstawiłam cukier, masło, białe pieczywo, mięsiwa, parówy, ziemniaki z sosem i makarony. Jednym słowem - pilnowałam się z ilością pochłanianych węglowodanów.
    Poza tym jadłam twarogi, białe mięso, gotowaną wątrobę, jajka, dużo warzyw i owoców. Piłam też mleko, gotowałam płatki owsiane (nie brałam natomiast do ust żadnych musli, to mnóstwo słodkości, same puste kalorie). A, no i chrupkie pieczywo wcinałam. Razowe tylko czasem - boli mnie po tym żołądek. I jeszcze ryby. Dużo ryb. Wędzone, gotowane - wszystkie, bo lubię ryby.

    Właściwie - jem to wszystko nadal. Bo nawyki żywieniowe muszą Ci "zostać", żeby trzymać wagę :)

    W lutym ważyłam 54 kilogramy. Dziś ważę 47.

    Ćwiczyłam i ćwiczę - 20 minut dziennie. Bo na tyle miałam i mam czas.
    Aeroby.
    Nie mogę biegać. Nie mam roweru, więc też sobie na nim nie pojeżdżę.

    I efekty przyszły bardzo szybko.

    Wcale się nie głodziłam, nie katowałam się wodą mineralną (której nie znoszę!). Jak były jakieś święta, czy imprezy, to nie odmówiłam kawałka ciasta, jak byłam na wakacjach, to zjadłam normalny w miarę obiad (z tym, że za żadne skarby nie wezmę do ust niczego smażonego), jak szłam na imprezę, to piłam piwo. Nie popadłam w szaleństwo.

    Dało się? Dało.
    Więc taki zdrowy rozsądek polecam :)

  9. Mood Book Mood Book

    @Lilly Marlenne: Prawdą jest, że tak jak bywają różni ludzie, tak i różne sposoby na kilogramy. Ruch spala kalorie, przyspiesza metabolizm i przez to również pozwala osiągnąć ujemny bilans energetyczny. Do wszystkiego należy podchodzić racjonalnie - i mówiąc tu o ruchu, nie wykluczałam w żadnym stopniu poprzednich słów o odpowiedniej diecie. A i z dietą może nie wyjść - zdarza się, że jesteśmy na diecie, odmawiamy sobie słodkości, białego pieczywa, robimy wszystko w odpowiedni sposób - a waga nie leci. Ale anomalie bywają różne. Brałam po uwagę NORMALNE sytuacje i osoby kierujące się rozsądnym myśleniem. Zawsze można przesadzić. Zwróć uwagę, że w wieku dojrzewania nie powinno się restrykcyjnie ograniczać jadłospisu, a i jeśli mieszkamy z rodziną, to nieco bardziej nadopiekuńcza mama czy babcia nieraz nie odpuści nam rezygnacji z masła czy hojnej porcji sosu do ziemniaków - takie one już są.

  10. Mood Book Mood Book

    Wiadomo, że i nie ma się co zmuszać do czegoś, co nam nie odpowiada - chociaż woda mineralna to bez porównania lepsze rozwiązanie niż słodzone soki, gazowane napoje, herbaty w butelce, a nawet wody smakowe. Odpowiednie nawodnienie organizmu jest bardzo ważne - pal już licho temat odchudzania, ale pomaga w regularnym wypróżnianiu, zmniejsza ryzyko nadciśnienia i chorób serca, nerek, nowotworom, oczyszcza organizm, z własnego doświadczenia mogę też powiedzieć, że świetnie wpływa na koncentrację - dużo łatwiej jest mi przyswoić wiedzę ze sterty książek (biol-chem-mat rozszerzenie), kiedy mam przy sobie cały czas szklankę wody dla orzeźwienia. Nie chcę się w żadnym razie mądrzyć - takie jest moje zdanie i wiedza na ten moment; interesuję się tematyką odżywiania, wpływu różnych składników i czynników na organizm i samym jego funkcjonowaniem - myślę w przyszłości o zawodzie lekarza.
    Prawdą jest, że jeśli dbamy o odżywianie, schudnąć można chociażby dzięki 4-minutowym ćwiczeniom 3 razy w tygodniu (tabata), da się i bez tego, i bez wody, i w ekstremalnych sytuacjach, tak jak piszesz, bez diety - nikogo do niczego nie zmuszam, każdy na własne ryzyko robi to co lubi, podałam tylko pewne propozycje, pewien punkt widzenia, a tych, jak powiedziałam na początku - jest przynajmniej kilka.

  11. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Mood Book: ale jakie ryzyko? :)

    zamiast wody mineralnej można pić zieloną herbatę.
    woda nie jest niczym koniecznym do tego, żeby schudnąć.
    pić trzeba, ale organizm bardzo łatwo jest przewodnić - zdrowy człowiek pije, kiedy odczuwa pragnienie, picie na zapas nie ma większego sensu.
    a czytając posty kobiet na takiej chociażby vitalii można odnieść wrażenie, że to nie dieta i nie ruch mają zbawienny wpływ na utratę kilogramów, a picie, picie wody. Im więcej, tym lepiej.

    poza tym ja nigdzie nie napisałam, że zaproponowany przeze mnie sposób żywienia nie był dietą - był, ale wcale nie restrykcyjną ;)

    argument o mamie, która zmusza dziecko do jedzenia masła i ziemniaków zbędę uśmiechem - biorąc pod uwagę, że większość z Was tu obecnych jest ode mnie o kilka lat młodsza, to i mamy macie młodsze i pewnie już inne wzorce żywienia one propagują (moja nadal twierdzi, że zdrowe żarcie, to tłuste żarcie), więc myślę że i masło bez bólu pożegnać pozwolą ;)
    poza tym wiele osób, które "nie mogą" schudnąć właśnie tak się tłumaczy - o rany, mama nie pozwoli, dzieci nie dadzą, mąż będzie wyśmiewał. dobrze wiesz, że jw 80% jest to wymówka.

    a, i jeszcze jedno - tylko dlatego zabrałam głos w tym wątku, bo uznałam, że mój "patent" może się kilku osobom przydać.
    głównie dlatego, że moja "dieta" opierała i opiera się właśnie na jedzeniu produktów, które dostarczają organizmowi wszystkich niezbędnych substancji odżywczych, nie jest dietą głodową i idzie na niej bez problemu funkcjonować :)

  12. Vademecum Stylu Vademecum Stylu

    Ja polecam pić dużo zielonej herbaty - świetnie poprawia metabolizm. Ja zawsze jak wracam do regularnego picia to tracę kilogramy bez żadnej diety;p Ale oczywuście o zdrowym racjonalnym odżywianiu i aktywności fizycznej zawsze trzeba pamiętać, bo to podstawa i powinno być nawykiem, nie tylko dla urody, ale i dla zdrowia! I nie ważyć się brać żadnych tabletek, bo wiem, że ostatnio jest to reklamowane na wielu blogach!

  13. robot robot

    @Let Them Wear
    Regularne picie jest potrzebne po to, żeby nie zatrzymywać wody w organizmie. Dlatego jeśli normalnie pijesz wodę nieregularnie, zastępujesz sokami, colą, kawą, to potem, przechodząc na regularne i częste popijanie wody/zielonej herbaty, szybko tracisz kilogramy. Po prostu organizm nie musi magazynować wody na zapas, bo wie, że ma do niej ciągły dostęp - więc się jej pozbywa. Wody może być w organizmie przeciętnie zbudowanej osoby do 4 litrów czyli 4 kilo. Daj organizmowi dziennie półtora litra do dwóch litrów wody, a tę nadmiarowo zmagazynowaną po prostu wysikasz w ciągu kilku dni i schudnięcie gwarantowane ;). Ale to woda, a nie tłuszczyk, o który chodzi większości.

    @Lilly Marlene
    Przewodnić się nie jest aż tak łatwo, zwłaszcza, kiedy nie ma się nawyku wypijania choćby tego półtora litra dziennie. Z pewnością każdy ma swój limit nawodnienia i pewnie przy takiej drobnej budowie jak Twoja szybko dobijasz do górnej granicy.
    Swoją drogą potwierdzam Twój patent - z powodów zdrowotnych niedawno zostałam zmuszona do zrezygnowania ze zbóż, smażeniny, ciężkostrawnych kapustnych i innych takich. Nie wiem czy kilogramy lecą, bo nie mam w domu wagi, ale po dopasowaniu ubrań czuję, że się zmniejszam. Głównie dlatego, że po odstawieniu zbożowych produktów po prostu nie mam się czym zapchać i mój bilans energetyczny codziennie wypada około -500 kcal. Do tego trochę się ruszam, to znaczy biegam i chodzę na basen od czasu do czasu. To pomaga. Ale dieta to 70% sukcesu w chudnięciu.

  14. robot robot

    I jeszcze ogólna uwaga: u przeciętnie zbudowanej osoby przewodnienie zwykle zaczyna się około 3-4 litrów i objawia się rozkojarzeniem, bólami głowy itd. Jeśli więc zaczynasz pić więcej wody niż zwykle i czujesz takie nieprzyjemności, to rzeczywiście może być tak, że już przekroczyłaś swoją dawkę. Wody nie zastąpi się kawą, sokiem i smakowymi napojami - one nie oczyszczają organizmu z toksyn, tak jak woda. Ale to taka ogólna prawda, a każdy wybiera sobie to, co mu najbardziej pasuje :). Bez tego półtora litra wody dziennie też można żyć, chudnąć i czuć się dobrze.

  15. Mood Book Mood Book

    @Lilly Marlenne: Niestety, ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych dotyczy każdego.
    Okej, czyli ja proponowałam w pierwszym komentarzu coś innego niż zdrowe odżywianie dostarczające odpowiednich składników? O zapijaniu się na umór wodą nic nie wspominałam, zaproponowałam książkowe 1,5 litra. Niezły mit związany jest właśnie z piciem jedynie kiedy ma się pragnienie, bo gdy organizm daje nam sygnał w postaci uczucia pragnienia, to znaczy że jest już w niewielkim stopniu odwodniony. To nie bajka, że picie wpływa na zmniejszenie nadmiernego apetytu, a przecież autorka wpisu zaznaczyła, że boryka się z takim problemem. Czy tak ciężko jest popijać sobie spokojnie regularnie te 1,5 litra przez cały dzień? Nie jest to bezwzględnie konieczne, ale taka była jedna z moich rad i na pewno nie jest ona niesłuszna.
    Uśmiechaj się, uśmiechaj - w końcu śmiech to zdrowie. Ja znam takie przypadki chociażby w moim roczniku, a powiem Ci, że z ich strony nie ma mowy o żadnych wymówkach - szczególnie jeśli jest się jedynakiem nadopiekuńczość ze strony rodziny nie ma granic, a czasem właśnie chorobliwie przejawia się w tego typu "dogadzaniu".

  16. Mood Book Mood Book

    Ja podałam swoje propozycje i triki i sądzę, że będąc młodą osobą mogłam dobrze wczuć się w sytuację autorki wątku. Młode ciało (szczególnie kiedy pogoda za oknem tak jak teraz dopisuje) wręcz rwie się do gry w siatkę, kosza, nożną, jazdy na rolkach, wypadów na basen z kumpelami i jestem przekonana, że nie ma nic złego w czerpaniu z możliwości spędzania czasu aktywnie pełnymi garściami jeśli dążymy do szczupłej sylwetki. Przybieranie na wadze to często efekt niewłaściwych nawyków żywieniowych i siedzącego trybu życia (a przecież człowiek od małpy jest stworzony do ruchu, natura nie przewidziała jednak tak wielkiego postępu technologicznego, który nas od niego niemalże wyzwolił - a gdyby ruchu było wymiernie dużo w porównaniu do przyjmowanego pożywienia, problem nadwagi i dodatkowych kilogramów nie zaprzątałby dziś niczyjej głowy ani przez chwilę), które pragnący żyć zdrowo człowiek powinien skorygować na stałe.

  17. kamolka kamolka

    Ja ostatnio zrobiłam wpis o tym, jak pozbyłam się 12 kg - może komuś przyda się :) Pozdrawiam
    http://e-vintage.pl/jak-schudlam-12-kg/

  18. Aneta Krupa Kuzera Aneta Krupa Kuzera

    Ja jestem na diecie od 2 miesięcy. Jem zdrowo i regularnie, dużo ćwiczę i stosuję Slimcea. Dzięki temu w ciągu pierwszych 2 tygodni udało mi się schudnąć 2 kilogramy. Może wynik nie oszałamiający, ale nadal gubię nadprogramowe kilogramy i dobrze się czuję.

  19. Neiinka Neiinka

    Małe kroczki. Rok temu miałam ten sam problem z przerażeniem popatrzyłam ,że moja waga wzrosła jak nigdy. Efekt, wzięłam się za siebie i w rok poszło 14 kg. Moim zdaniem najważniejsza w tym wszystkim jest cierpliwość. Ja pierwsze zmieniłam tryb odżywiania. Proste rzeczy jasne pieczywo na ciemne, smażenie na gotowanie na parze lub grillowanie. Tak wiem nie zawsze jest to możliwe ale grunt to wybierać zdrowe zamienniki. Następnym impulsem było bieganie, to naprawdę wciąga. A kupienie karnetu na siłownie było uzupełnieniem tego, wiedziałam ,ze zainwestowałam i nie mogłam odpuścić i z radością chodziłam na fitness. Wspomagałam sie troche zieloną kawą nie wiem na ile pomogło. Kupowałam ją w herbaciarniach już zmieloną i piłam rano. Jeśli chodzi o inne suplementy spróbowałam niektórych np zielonej kawy w tabletkach, czerwonej herbaty ale nie polecam można sobie tym zaburzyć metabolizm. Najlepsza recepta to zacząć ćwiczyć choćby po 15 min wieczorami z MEL B na początek, i zmienić sposób żywienia bo 70% to dieta. Pomaga np zrobienie sobie miesiąca bez słodyczy po tym czasie nasz apetyt na nie spadnie :) Główna rada nie poddawać się

  20. Martyna Kosiuk Martyna Kosiuk

    Mi koleżanka ostatnio podsunęła pomysł zielonej kawy na odchudzanie. Pokazała mi taki filmik https://www.youtube.com/watch?v=OWVA4SpdWD0&feature=youtu.be i teraz mam dylemat, czy nie zastosować czegoś takiego. Wygląda to całkiem sensownie i naturalnie.

URODA

  1. Odporność

    Ostatnio: Zuza Krawiec .

  2. Odchudzanie

    Ostatnio: Bianca Stonek .

  3. Zabiegi na ujędrnieni ciała - opinie

    Ostatnio: Jola Jola .

  4. Dieta 1000 kcal

    Ostatnio: Elwira Konopka .

  5. Jak schudłam 17 kg.

    Ostatnio: Elwira Konopka .

Polecamy