Ile to mało, a ile dużo?

Tak mi przyszło do głowy, po obejrzeniu jakiegoś filmiku ze 'złotymi zasadami współpracy' wg Fashionelki ;) gdzie chwaliła się statystykami - ile to właściwie jest dużo wejść/użytkowników? Ona mówiła o, zdaje się, pół miliona wizyt miesięcznie :O i wiadomo, że trudno się z nią porównywać, dlatego zastanawiam się, bo naprawdę nie mam pojęcia, ile to jest mało, a ile dużo wizyt, czy unikalnych użytkowników. No dobra, wiem, że 100 UU to mało, a 100 tysięcy to dużo ;) ale ciekawa jestem, ile ich mają takie blogi jak Cajmel na przykład. Czy ktoś tu kiedyś zawracał sobie tym głowę? (bo ja np. na usprawiedliwienie mam fakt, że siedzę uziemiona z nogą w gipsie ;))

Odpowiedzi

  1. jointyicroissanty jointyicroissanty

    http://www.alexa.com/ jest w jakimś stopniu miarodajny w kwestii statystyk

  2. Vademecum Stylu Vademecum Stylu

    tak a propos, mam taką sytuację ,że statystyki na blogerze i google analytics się drastycznie różnią, ktoś ma pojęcie dlaczego tak może być?

  3. Magdalena Warmińska Magdalena Warmińska

    Ja też od jakiegoś czasu to zauważyłam, kiedyś miałam dwa razy wyższe słupki na Bloggerze niż na GA, a teraz to jest aż 4-5 razy więcej :O

  4. Arkadiusz Blogowicz Arkadiusz Blogowicz

    to nie silnik blogowy ma znaczenie w tym przypadku a treść, jej jakość, rodzaj i sposób promocji. Nie ma uniwersalnych rad na sukces. Te metody, które działały kiedyś dzisiaj się już mogą nie sprawdzić, bo treści w sieci jest więcej niż statystyczny czytelnik może ogarnąć a blogerek modowych też na pęczki. Próbuj wykorzystać obserwatorów w serwisach społecznościowych i optymalizuj treści pod wyszukiwarki. Wielu blogerów prowadzi newslettery z bonusami (rzeczy dostępne tylko dla subskrybentów).

  5. piotrek piotrek

    @Anna Jaroszewska: U Ciebie problem może być taki, że dużo treści masz po angielsku a w nagłówku strony masz, że jest ona w języku polskim. Może to negatywnie wpływać na pozycjonowanie w google.

  6. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    A ja myślę, że posty Ani i jej zdjęcia mijają się po prostu z targetem, który jest dziś głównym odbiorcą blogów modowych i okołomodowych - Ania ma świetne zdjęcia, bardzo fajne stylizacje, ale jest to jednak awangarda. Coś, co spodoba się na Lookbooku, czy innym tego typu portalu, bo odznacza się jakością i smakiem, ale nie jest użyteczne kobietom 30+, które szukają na blogach treści w stylu "jak ubrać się do pracy". Nie jest to też blog dla nastolatek, dla przeciętnej dziewczyny, która chce być modna.
    To jest jednak alternatywa, Ania - zobacz, co dostaje looki dnia tutaj i wyciągnij wnioski.
    Jak chcesz coś robić po swojemu, to będzie naprawdę trudno bez współprac z Butikami, Deezee, Czasami na Buty i wrzucaniem postów z rozdaniem kosmetyków z Biedronki albo reklamą środków do mycia kibla (to się dzieje, nie zalewam!).
    Pomimo świetnej jakości zdjęć i fajnych zestawów nie wypromuje Cię też Gosia Boy ani Kasia Tusk, bo tak jak mówię - to nie ten styl, to nie to obecne "haj feszyn".
    Zostają Ci ścianki, ale jak Cię znam, to raczej nie będziesz nimi zainteresowana ;)

  7. piotrek piotrek

    @Lilly Marlenne: Sporo w tym prawdy, a jednocześnie trochę to smutne :/

  8. Anna Jaroszewska Anna Jaroszewska

    @Lilly Marlenne: O mamo, taki trochę kubeł zimnej wody na głowę, ale w sumie rozumiem... Niby się już porządnie uspokoiłam po modowo burzliwej młodości, a tu patrz - nadal awangarda ;)

    Muszę chyba zainwestować w porządny zestaw do czyszczenia toalet i zrobić rozdanie, bo inaczej będzie ciężko.

    @piotrek - Nowa strona stoi dopiero tydzień. Dobrze, że zwróciłeś mi na to uwagę, bo nie zauważyłam. Dzięki :)

  9. Lilly Marlenne Lilly Marlenne

    @Anna Jaroszewska: Tak wygląda obecna blogosfera. Nic na to nie poradzisz.
    Ja od samego początku blogowania nigdy nie napinałam się na statystyki i inne takie, nigdy nawet nie marzyłam o jakiejkolwiek "popularności" itp, bo dla mnie celem, który chciałam osiągnąć była socjalizacja - to mi się udało :)
    Ale bacznie obserwuję, mam kontakt z innymi dziewczynami, widzę jak to wygląda i sama trochę podpatruję.
    Możesz próbować pojawiać się na Zeberce, to też zawsze zwiększa ruch, aczkolwiek to już nie ta sama Zeberka, co jeszcze półtora roku temu nawet.
    Możesz zacząć udzielać się na profilach znanych blogerek - jeśli nie one, to ich czytelnicy Cię zauważą. Tak robią inne dziewczyny - z premedytacją.
    Ale tym, co najbardziej będzie Ci zawsze ruch zwiększało jest obecność w blogosferze ogólna - czyli celowanie nie w pierwszą ligę, a we wszystkie dalsze.
    Tutaj moim zdaniem blogger wygrywa nad wordpressem, bo gadżet "obserwowatorzy" pozwala na dodanie Cię do blogrolla i wpadanie do Ciebie przy okazji codziennego wykliku. My to wszystkie mamy w nawyku - codziennie patrzysz, co ktoś dodał i odwiedzasz te blogi, nawet z czystej ciekawości. Jak nie można Cię dodać (na przykład dlatego, że przez blogroll dodasz tylko 300 blogów, potem się nie da), to nikomu nie chce się wpisać tego adresu albo zwyczajnie zapomina...

  10. Arkadiusz Blogowicz Arkadiusz Blogowicz

    Osoby mające czytelników z kontami google mogą wykorzystać google plus, tam nie ma limitu obserwacji i powiadomienia też dochodzą - na różne sposoby. Zlekceważone narzędzie a moim zdaniem przydatne tym, którzy tworzą treści w sieci.

    Komentowanie cudzych treści wymaga sporej ilości pracy. Żeby poszła na marne warto pamiętać o tym, by nie wychodzić na desperata - a tak zazwyczaj dzieje się w przypadku osób, które ciągle doklejają adresy do swoich komentarzy (często komentarz jest krótszy od adresu bloga).

    Blogosfera wygląda różne, w zależności od tego w jakiej jej części się obracasz. Przyznam jednak rację, że wcale nie trzeba celować w topy żeby marki o tobie wiedziały i się interesowały współpracą. Nie dostaniesz oczywiście tyle, ile najpopularniejsi, ale na rozwój powinno wystarczać.

    Dodam też, że w statystykach należy zwracać uwagę nie tylko na liczbę użytkowników, ale również na ich zaangażowanie na stronie. Co z tego, że ktoś ma 15tysięcy w miesiącu, jak ludzie spędzają tam średnio np. 45 sekund, to często za mało żeby ogarnąć jednego posta z tekstem (a skoro zwykłe wpisy nie przyciągają na dłużej, to co dopiero treści reklamowe).
    Ze statystyk dowiesz się również jakie treści są najchętniej przeglądane.
    Są też blogerki, które na blogach mają niewielki ruch, ale mocno stoją na fb czy instagramie. Firmy wolą wydać pieniądze za działania (filmy i zdjęcia) tam, niż posta na blogu.

  11. Anna Jaroszewska Anna Jaroszewska

    @Arkadiusz Blogowicz: Bardzo dużo przydatnych informacji :) Dzięki Ci. Muszę koniecznie rozważyć założenie Google+ dla mojego bloga.

  12. Arkadiusz Blogowicz Arkadiusz Blogowicz

    @Anna Jaroszewska: (tam miało być "żeby praca nie poszła na marne" :=D)

    zasada działania jest podobna do facebooka. Masz profil osobowy (imię i nazwisko), możesz mieć stronę dla marki (np. dla bloga) utworzoną z prywatnego profilu i społeczność (czyli taką grupę). Do tego kolekcje (jak na pinterest i można je obserwować).

    Bloga można powiązać zarówno z kontem prywatnym jak i profilem marki. Podobnie jest na youtube.

    Profil marki przydaje się dla tych, który prowadzą kilka różnych działalności w sieci i chcą je odseparować. Do tego pozwala na użycie nazwy-pseudo zamiast imienia i nazwiska. Dla obu można wygenerować gadżet z przyciskiem obserwacji.

  13. Agnieszka Wójcik Agnieszka Wójcik

    A jeśli mam bloga od połowy lutego, a statystyki w marcu za 2 pierwsze tygodnie to ponad 17 tys unikalnych wizyt, to jak oceniacie ten wynik? Ostatnio statystyki sa na poziomie ponad 2 tys UU dziennie.

NASZE BLOGI

  1. Komentownie Blogów

    Ostatnio: Kiniabeauty4 .

  2. Wątek przyklejony

    Nowe posty

    Ostatnio: Kiniabeauty4 .

  3. wzajemna obserwacja naszych blogów

    Ostatnio: Paulina W.. .

  4. blogger

    Ostatnio: malibustyle .

  5. Zarabianie na blogach.

    Ostatnio: katia mur .

Polecamy